Stars and Stripes to redakcyjnie niezależna gazeta, która służy żołnierzom i ich rodzinom za granicą.
Wiadomość z ubiegłego tygodnia, że prezydent Donald Trump i sekretarz obrony Pete Hegseth rozważają ingerencję w nakazaną przez Kongres misję tej gazety, która ma dostarczać żołnierzom gazetę wolną od jakiejkolwiek ingerencji spoza redakcyjnego łańcucha dowodzenia gazety, powinna niepokoić wszystkich Amerykanów.
Jakiekolwiek bezprawne wtargnięcie w kluczową misję tej gazety byłoby szkodliwe dla czytelników wojskowych, którym służy, i miałoby antyamerykański charakter. Stripes nigdy nie był gazetą wojskową. To lokalna gazeta wojska, która relacjonuje o wojsku dla wojska i jest uzupełniana o te same wiadomości krajowe, których oczekiwaliby od każdej innej redakcyjnie niezależnej gazety.
Gazeta jest podmiotem finansowanym ze środków pozabudżetowych i otrzymuje około jednej trzeciej swojego budżetu operacyjnego z Pentagonu, a reszta pochodzi z innych źródeł, takich jak reklamy, sprzedaż pojedynczych egzemplarzy i subskrypcje online.
Reporterzy Stripes są z żołnierzami podczas wojny i pokoju i są ekspertami w swojej dziedzinie. Przez lata istnieje niezliczona liczba przykładów, gdy gazeta relacjonowała ważne kwestie, które zaowocowały pozytywnymi zmianami dla jej czytelników.
Nagrodzona seria reportaży Ground Truth z 2003 roku o warunkach w terenie w Iraku zaalarmowała dowództwo wojskowe o obawach żołnierzy na tym teatrze wojny.
Z tego reportażu:
To, co Stripes odkrył w swoich relacjach, doprowadziło do dwupartyjnych działań w Kongresie mających na celu rozwiązanie obaw naszych żołnierzy.
Wzywam Kongres, aby ponownie podkreślił znaczenie Stars and Stripes, tak jak to zrobił, gdy Trump poszedł tą niebezpieczną drogą w swojej pierwszej kadencji. Trump słusznie zmienił kurs i opublikował to w mediach społecznościowych w tym czasie:
Miał wtedy rację, tak jak teraz się myli.
Choć nie postawiłem stopy w redakcji Stripes od 17 lat, nadal uważam ją za najważniejszą gazetę w Ameryce służącą jej najważniejszym czytelnikom. Jest trwałym symbolem sporadycznej zdolności naszego kraju do błyskania wielkością.
Godne potępienia jest to, że Trump i Hegseth nie wierzą, że nasi żołnierze zasługują na gazetę, która opowiada się za nimi i ich rodzinami. To prawdziwie smutne, że nie wierzą, iż nasi dzielni żołnierze zasługują na takie same prawa, informacje i wolności jak każdy inny Amerykanin.
Stripes jest częścią tkanki tego kraju od wojny secesyjnej. Jest tak amerykański jak szarlotka. Przetrwał wiele dekad, zanim pojawił się ten rząd, i kluczowe jest, aby nadal istniał długo po jego odejściu.
D. Earl Stephens, weteran Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych i redaktor zarządzający Stars and Stripes, 1999-2009
Oświadczenie: Wydawca AlterNet i redaktor naczelny Roxanne Cooper pełniła funkcję dyrektora ds. reklamy i marketingu Stars & Stripes w ich placówce w Tokio od 2002 do 2003 roku oraz w ich głównej siedzibie w Waszyngtonie od 2003 do 2004 roku.


