Główny indeks giełdowy Wenezueli (IBVC) wzrósł o 124% w ciągu zaledwie pięciu dni w zeszłym tygodniu, co jest rodzajem rajdu, który prawie nigdy nie zdarza się w żadnej gospodarce, nie mówiąc już o takiej z ledwo funkcjonującym rynkiem.
Cała ta sytuacja oczywiście rozpoczęła się zaraz po tym, jak siły Trumpa nielegalnie schwytały przywódcę Wenezueli Nicolása Maduro w weekend i przewiozły go prosto do Waszyngtonu, aby "stanął przed prawem".
Brokerzy mówią, że międzynarodowi klienci dzwonią bez przerwy, pytając o sposoby wejścia na rynek wenezuelski, zanim ceny wzrosną jeszcze bardziej. Ale nawet jeśli masz gotówkę do wydania, powodzenia w jej użyciu, ponieważ rynek jest maleńki, jest mniej niż 40 spółek notowanych na giełdzie, a całkowita kapitalizacja rynkowa wynosi zaledwie 22,5 miliarda dolarów przy oficjalnym kursie wymiany.
To drobne pieniądze według standardów Wall Street. Potem oczywiście jest kwestia pieniędzy, ponieważ przez całe swoje istnienie Wenezuela nadal jest odcięta od większości globalnego systemu finansowego.
Sama wymiana dolarów na boliwary to problem. A jeśli jesteś zagranicznym inwestorem, musisz przejść przez krajową agencję podatkową, która słynie z powolności i zaplątania w biurokrację.
Todd Sohn, strateg ETF z Nowego Jorku, powiedział wprost: "Jeśli chciałbyś spróbować uzyskać dostęp do wenezuelskich aktywów, jestem pewien, że można by znaleźć sposób, ale jest to zbyt małe". Mimo to Todd twierdzi, że jest potencjał, aby spakować to dla inwestorów detalicznych. I teraz ktoś próbuje. W tym tygodniu nowy wniosek o ETF trafił do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Jest zbudowany wokół firm powiązanych z Wenezuelą; nie tylko akcji w Caracas, ale także firm, które tam prowadzą interesy. Zasadniczo wszystko, co ma związek z tym krajem.
Nic z tego nie jest normalne dla Wenezueli. Kiedyś rynek był żywy. Ale dekady kontroli walutowej, hiperinflacji i socjalistycznej polityki za Hugo Cháveza i Maduro zniszczyły go. Nawet przy oznaków poprawy, sankcje i surowe przepisy trzymały banki i ubezpieczycieli z dala, blokując płynność. To się nie zmieniło.
Tak więc nawet przy całym tym hałasie w tym tygodniu, całkowity obrót wenezuelskimi akcjami i obligacjami jest nadal znikomy. Według jednego lokalnego źródła liczba ledwo przekroczyła 200 000 dolarów przy równoległym kursie wymiany. I to przy rynku działającym w pełnym trybie rakietowym.
Aresztowanie Maduro zapaliło lont. Teraz stoi on w obliczu zarzutów narkotykowych w USA, a wraz z powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu wszystko zmienia się szybko. Jego usunięcie podniosło wenezuelskie obligacje dolarowe do najwyższych cen od 2018 roku. To po złagodzeniu sankcji na rynku wtórnym w 2023 roku. Ludzie już obstawiają pełną restrukturyzację zadłużenia.
Indeks giełdowy w Caracas nie tylko wzrósł. Poszybował. Skok o 124% w ciągu zaledwie kilku dni wywołał nawet automatyczne wstrzymanie obrotu dla 13 różnych akcji. Zgodnie z zasadami giełdowymi, każda zmiana ceny przekraczająca 20% w ciągu dnia zatrzymuje handel.
Tymczasem boliwar znowu załamuje się. W tym tygodniu spadł o ponad 20% na rynku równoległym, a różnica między kursem oficjalnym a ulicznym jest większa niż kiedykolwiek.
Brokerzy teraz gorączkowo szukają obejść. Niektórzy oferują papiery wartościowe powiązane z nieruchomościami. Inni budują transakcje o stałym dochodzie denominowane w dolarach. Kilku promuje akcje firm energetycznych, które nadal mają ekspozycję na Wenezuelę, ale nie zostało ich wiele.
Diego Celedon z JPMorgan podsumował to: "W 2013 roku zidentyfikowaliśmy 12 firm z bezpośrednią działalnością w Wenezueli; połowa z nich od tego czasu wycofała się z kraju lub została wycofana z giełdy". Niewiele zostało na półce.
Chcesz, aby Twój projekt był przed najlepszymi umysłami w krypto? Pokaż go w naszym następnym raporcie branżowym, gdzie dane spotykają się z wpływem.

