W centrum debaty znajduje się kwestia, czy Aave powinno bardziej jednoznacznie nagradzać swoją społeczność — oraz kto ostatecznie kontroluje markę, strumienie przychodów i przyszły kierunek jednej z największych platform pożyczkowych DeFi.
Kluczowe wnioski
Stani Kulechov pod koniec zeszłego tygodnia zasygnalizował gotowość do kompromisu, ogłaszając, że Aave Labs planuje dzielić się zyskami generowanymi poza głównym protokołem z posiadaczami tokena Aave. Posunięcie to następuje po tygodniach tarć między firmą deweloperską a zdecentralizowaną autonomiczną organizacją, która obecnie zarządza większością aspektów protokołu.
W poście na blogu Kulechov powiedział, że Aave Labs zamierza dystrybuować przychody uzyskane z działalności nieprotokolarnej — takich jak produkty pomocnicze i inicjatywy zewnętrzne — posiadaczom tokenów AAVE. Choć szczegóły pozostają skąpe, ujął tę decyzję jako odpowiedź na rosnące obawy dotyczące zgodności między współtwórcami a szerszą społecznością.
Według Kulechova, formalna propozycja zarządzania jest w przygotowaniu i zarysuje strukturę mechanizmu podziału przychodów. Na razie przesłanie jest jasne: Aave Labs uznaje, że długoterminowa legitymizacja zależy od ściślejszego ekonomicznego dostosowania z posiadaczami tokenów, szczególnie w miarę dojrzewania protokołu.
Spór sięga pytań o opłaty za frontend i własność. Członkowie społeczności wyrazili obawy po odkryciu, że Aave Labs przekierowało pewne przychody z frontendu z dala od Aave DAO. Chociaż Aave Labs pierwotnie zbudowało protokół, bieżąca konserwacja i zarządzanie są obecnie w dużej mierze obsługiwane przez DAO — zacierając granicę między scentralizowanym budowniczym a zdecentralizowanym właścicielem.
Napięcie to nasiliło się w grudniu, kiedy pojawiła się propozycja wzywająca do przeniesienia brandingu Aave, domen, kanałów społecznościowych i własności intelektualnej do podmiotu kontrolowanego przez DAO. Zwolennicy argumentowali, że pełna decentralizacja wymaga, aby społeczność w pełni posiadała markę. Krytycy odpowiadali, że pozbawienie Aave Labs kontroli może osłabić innowacyjność, szybkość realizacji i spójność strategiczną.
Kulechov jasno wyraził, że debata nad zarządzaniem dotyczy nie tylko opłat czy brandingu, ale długoterminowych ambicji Aave. Wizualizuje on ekspansję protokołu w aktywa z rzeczywistego świata, kredyty konsumenckie i pożyczki instytucjonalne — obszary wymagające koordynacji, nawigacji regulacyjnej i dyscypliny produktowej.
Zamiast w pełni scentralizowanego lub w pełni kierowanego przez społeczność modelu, Kulechov argumentuje za podejściem hybrydowym. Jego zdaniem niezależne zespoły powinny mieć swobodę budowania na bazie protokołu Aave bez uprawnień, podczas gdy sam protokół przechwytuje wartość poprzez zwiększone użycie i przychody. Model ten, jak mówi, zachowuje innowacyjność, jednocześnie pozwalając posiadaczom tokenów czerpać korzyści ze wzrostu.
Dla Aave wyzwaniem jest teraz znalezienie struktury równoważącej decentralizację z realizacją. Obietnica dzielenia się przychodami zewnętrznymi może złagodzić bezpośrednie napięcia, ale głębsze pytania o kontrolę, tożsamość i kierunek pozostają nierozwiązane — i prawdopodobnie zdefiniują kolejną fazę protokołu.
Informacje zawarte w tym artykule służą wyłącznie celom edukacyjnym i nie stanowią porady finansowej, inwestycyjnej ani handlowej. Coindoo.com nie popiera ani nie rekomenduje żadnej konkretnej strategii inwestycyjnej ani kryptowaluty. Zawsze przeprowadzaj własne badania i konsultuj się z licencjonowanym doradcą finansowym przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych.
Post Aave rozważa dzielenie się przychodami zewnętrznymi z posiadaczami tokenów pojawił się najpierw na Coindoo.

