




Justice Eziefule jest współzałożycielem Metastable Labs i jednym z twórców Liquid, zdecentralizowanego protokołu pożyczkowego dla rynków predykcyjnych. Jego droga do technologii została ukształtowana przez odważne zwroty w karierze: od rezygnacji z nauki fryzjerstwa w wieku 19 lat po przyjęcie bezpłatnego stażu w OlotuSquare zamiast tradycyjnego korporacyjnego praktyki. Ten wybór zaprowadził go do Rivers State Tech Creek, gdzie został instruktorem SQL i położył fundamenty pod karierę definiowaną przez podejmowanie ryzyka i niezależne myślenie.
Przed współzałożeniem Liquid, Justice pomagał budować Virtual Terminal Paystack i był wczesnym inżynierem w Lazerpay, gdzie dostarczył minimalny opłacalny produkt (MVP), który następnie pozyskał finansowanie seed. Obecnie koncentruje się na przeprojektowaniu efektywności kapitałowej użytkowników w zdecentralizowanych finansach (DeFi), dając uczestników rynków predykcyjnych możliwość większego przekonania w swoich transakcjach. Liquid, część kohorty YZi Labs, odzwierciedla jego przekonanie o budowaniu produktów B2C, które poprawiają życie finansowe ludzi oraz jego podejmowanie decyzji oparte na przekonaniu, w tym niedawną odmowę wysoko płatnej roli liderskiej w inżynierii, aby w pełni zaangażować się w produkt.
Wyobraź sobie, że masz duże pudełko klocków Lego i możesz zbudować z nich wszystko, co chcesz. Moja praca jest podobna, ale zamiast klocków Lego używam kodu, aby budować rzeczy w telefonach i komputerach.
Pomagam również zarządzać zespołem, który decyduje, co powinniśmy zbudować, trochę jak osoba, która mówi: „Chodźmy na zewnątrz pobawić się", a następnie pomaga wszystkim wybrać drużyny i w co zagrać.
Więc jestem zarówno kimś, kto tworzy rzeczy, jak i kimś, kto kieruje budowaniem nowych pomysłów, dbając o to, aby wszystko działało, żeby ludzie mogli z tego codziennie korzystać.
Zawsze byłem bardzo ambitną osobą, a wraz z tą ambicją przyszło wyraźne pragnienie budowania własnych produktów, zamiast spędzania reszty kariery na pracy nad czyjąś wizją. Kiedy nadeszła ta oferta głównego inżyniera, była naprawdę kusząca: świetna rola, świetne wynagrodzenie, a w tym momencie Liquid miał tylko dwa miesiące runway. Miałem również dwumiesięcznego syna i rodzinę, która ode mnie zależała, więc na papierze wyglądało to na łatwą decyzję.
Ale im więcej o tym myślałem, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że tak naprawdę nie ryzykuję tak wiele, jak się wydawało. W najgorszym przypadku, gdyby Liquid nie wypaliło, zawsze mógłbym znaleźć inną pracę. Prawdziwą porażką byłoby odejście od czegoś, w co wierzyłem, zanim dałbym temu prawdziwą szansę. Liquid był pierwszym pomysłem od lat, który wydawał się wart postawienia na niego wszystkiego, i wiedziałem, że jeśli nie zaangażuję się w pełni, zawsze będę się zastanawiał, co mogło się stać.
Wybór Liquid był mniej o odrzuceniu pracy, a bardziej o postawieniu na siebie. Chciałem zbudować coś znaczącego, coś, co mogłoby naprawdę zmienić sposób, w jaki ludzie wchodzą w interakcję z rynkami predykcyjnymi. A kiedy to do mnie dotarło, decyzja przestała wydawać się ryzykowna. Po prostu wydawała się właściwa.
Liquid nie miał nawet być protokołem pożyczkowym dla rynków predykcyjnych. Pierwotnym pomysłem był produkt ubezpieczeniowy dla rynków predykcyjnych. Ogłosiliśmy to na X, otworzyliśmy listę oczekujących i rzuciliśmy się prosto w matematykę. Przez tygodnie nasze tablice były wypełnione formułami, krzywymi wypłat, testami warunków skrajnych, wszystkimi rzeczami, które robisz, gdy próbujesz zbudować rynek, który nie rozpada się w momencie uderzenia zmienności.
Ale gdy liczby zaczęły się stabilizować, rzeczywistość stała się niekomfortowa. Aby LP mogli zarabiać, składki musiały być wysokie. Ale w momencie, gdy wyceniliśmy je realistycznie, produkt stał się zbyt drogi dla traderów. A gdy obniżyliśmy składki na tyle, aby miały sens dla użytkowników, LP traciliby pieniądze, a protokół popadłby w złe długi. Przeprowadziliśmy scenariusz po scenariuszu, mając nadzieję znaleźć złoty środek. Po prostu nie istniał.
Po pełnym miesiącu pracy stało się boleśnie jasne: model nie był opłacalny. To był kompromis; dalej forsować produkt, który technicznie mogliśmy wysłać, albo przyznać, że ekonomia go nie wspiera i odejść od wszystkiego, co już zbudowaliśmy.
A potem stało się coś nieoczekiwanego.
Pracując nad matematyką ubezpieczeniową, natknęliśmy się na zupełnie inne spostrzeżenie, sposób na rozwiązanie problemu ryzyka luki, który zawsze uniemożliwiał dźwignię na rynkach predykcyjnych. Na początku wydawało się to przypadkiem. Potem, po kolejnych testach, wydawało się przełomem.
To spostrzeżenie wymusiło kolejną decyzję: czy trzymamy się pierwotnego planu, ponieważ jest znajomy, czy przeskakujemy na coś większego, nawet jeśli oznacza to wyrzucenie tygodni pracy i przepisanie całego kierunku produktu?
Wybraliśmy pivot. To spostrzeżenie stało się fundamentem dla nowego typu mechanizmu dźwigni. Takiego, który naturalnie doprowadził nas do warstwy pożyczkowej, na której Liquid jest dziś zbudowany.
Z perspektywy czasu porzucenie modelu ubezpieczeniowego było jednym z najtrudniejszych kompromisów, jakie podjęliśmy, ale to również moment, w którym Liquid stał się tym, czym miał być.
Jedna wielka teza ukształtowała moje myślenie po budowaniu w Paystack, Lazerpay, a teraz Metastable Labs: Afrykanie nie potrzebują „lżejszych" wersji globalnych produktów. Potrzebują systemów zaprojektowanych tak, aby przetrwać rzeczywiste ograniczenia.
W praktyce oznacza to coś prostego: środowisko definiuje produkt. Na rynkach, gdzie internet może spaść, płatności zawodzą nieprzewidywalnie, jakość urządzeń się różni, a zaufanie jest niskie, nie można budować z założeniami, które zespoły z Doliny Krzemowej biorą za pewnik.
W Paystack nauczyłem się znaczenia odporności. Transakcje musiały się udawać pomimo problemów z siecią, awarii banków czy awarii urządzeń. Budowanie niezawodnych systemów nie było miłym dodatkiem; było jedynym sposobem na zdobycie zaufania użytkowników.
W Lazerpay zobaczyłem, jak istotne są szybkość i jasność. Ludzie nie są cierpliwy wobec narzędzi, na których polegają w kwestii dochodów czy biznesu. Wszystko, co jest mylące, wolne lub kruche, po prostu nie jest używane.
A teraz w Metastable Labs zdałem sobie sprawę z trzeciego elementu: prostota wygrywa. Jeśli produkt wymaga zbyt wiele edukacji lub próbuje „nauczyć" Afrykanów, jak go używać, umrze. Produkt musi się dostosować do nich, a nie odwrotnie.
Więc teza, która to wszystko łączy, brzmi: Buduj produkty, które niczego nie zakładają, psują się z gracją, radzą sobie z chaosem i szanują fakt, że użytkownicy są zajęci, a nie początkujący. Jeśli system potrafi przetrwać afrykańską nieprzewidywalność, może przetrwać wszędzie.
Liquid jest zaprojektowany dla globalnego ekosystemu rynków predykcyjnych, więc jego wzrost nie jest związany z krzywą dojrzałości żadnego pojedynczego regionu. Ale Afryka, a w szczególności Nigeria, jest już jednym z najszybciej rozwijających się rynków krypto na świecie. Nigeria konsekwentnie plasuje się w pierwszej piątce na świecie pod względem wolumenu handlu, a użytkownicy tutaj przyjmują nowe narzędzia finansowe znacznie szybciej, niż oczekują tradycyjne rynki.
Więc chociaż rynki predykcyjne są wciąż wczesne, zachowanie, które widzimy w Afryce, sugeruje silny potencjał wzrostu: ludzie są już komfortowi ze zmiennością, zaznajomieni z portfelami krypto i otwarci na nowe prymitywy finansowe. To czyni kontynent naturalną bazą wczesnych użytkowników, a nie ograniczeniem.
Z produktem zbudowanym do obsługi globalnych użytkowników od pierwszego dnia i regionem, który przyjmuje innowacje szybciej niż większość, Liquid ma przestrzeń do skalowania na długo przed tym, zanim rynki predykcyjne „dojrzeją" w tradycyjnym sensie.
Dla mnie prawdziwy moment nastąpił po obserwowaniu niezliczonych zespołów, niektórych z najmądrzejszych ludzi w przestrzeni, próbujących handlu z dźwignią na rynkach predykcyjnych i zawodzących z tego samego powodu: nikt nie wymyślił, jak uczynić dźwignię wystarczająco bezpieczną do skalowania lub wystarczająco kapitałowo efektywną, aby traderzy faktycznie z niej korzystali.
Co tydzień ktoś na X publikuje nową tezę, nowy diagram lub świeże spojrzenie na to, jak dźwignia mogłaby działać na rynkach predykcyjnych. I chociaż pomysły wciąż napływają, wynik jest zawsze taki sam: modele załamują się pod ciężarem ryzyka luki, złego długu lub nierealistycznych założeń. Stało się oczywiste, że rynkom predykcyjnym nie brakowało zainteresowania; brakowało im mechanizmu, który pozwalał traderom zajmować większe pozycje bez wysadzania systemu w powietrze.
Jednocześnie traderzy wyraźnie chcą efektywności kapitałowej. Wszyscy chcą zwiększyć wielkość swojej pozycji bez zamykania niepotrzebnego kapitału. Czują się komfortowo z ryzykiem likwidacji; z czym nie czują się komfortowo, to fundamentalnie kruchy system.
Widząc to napięcie, popyt na dźwignię kontra niemożność istniejących modeli, aby go wspierać, uświadomiło, że czegoś brakowało. Musiał być strukturalny sposób, aby pozwolić traderom skalować ich ekspozycję, jednocześnie utrzymując protokół wypłacalnym. To uświadomienie skłoniło nas do przemyślenia całego podejścia i ostatecznie doprowadziło nas do modelu opartego na pożyczkach, którego Liquid używa dzisiaj.
To nie był jeden dramatyczny moment. To była akumulacja powtarzających się niepowodzeń w całej branży i bardzo oczywiste pragnienie traderów narzędzia, które po prostu jeszcze nie istniało.
Podjąłem wiele ryzyk w moim życiu, ale wzorzec jest zawsze taki sam: kiedy coś nie wydaje się moją ścieżką, odchodzę od tego, nawet gdy nie wiem, dokąd prowadzi nowa ścieżka.
Pierwsze wielkie ryzyko przyszło, gdy miałem 17 lat. Moi rodzice zabrali mnie do salonu, aby nauczyć się fryzjerstwa. Spędziłem tam prawie 2 lata, pracując jako stylista. I chociaż nie wiedziałem, czego chcę dla mojego życia, wiedziałem, że to nim nie jest. Pewnego popołudnia sklep był cichy, wszyscy inni oglądali filmy, a ja po prostu tam siedziałem, pytając siebie: „Czy to naprawdę to, co mam robić?" Nie miałem odpowiedzi, ale wiedziałem, że odpowiedzią nie było fryzjerstwo. Więc wstałem, wyszedłem i nigdy nie wróciłem. Moi rodzice byli wściekli, ale to był pierwszy raz, gdy zaufałem własnemu instynktowi zamiast oczekiwaniom innych.
Drugie duże ryzyko przyszło podczas mojego czwartego roku uniwersytetu. Większość studentów aplikowała do banków lub firm naftowych na sześciomiesięczny staż, ponieważ te miejsca dobrze płaciły. Moi rodzice też tego dla mnie chcieli; nie byliśmy bogaci, a to stypendium miało dla nich znaczenie. Ale wiedziałem, że chcę stać się lepszym inżynierem oprogramowania, więc zamiast gonić za „szanowanym" stażem, spakowałem torby, przeprowadziłem się do nowego miasta i spędziłem dni chodząc od jednej firmy technologicznej do drugiej, prosząc o bezpłatny staż. W końcu znalazłem jeden, i chociaż nie było z nim związanej pensji, nie obchodziło mnie to. Ta decyzja ukształtowała całą trajektorię mojej kariery.
Po ukończeniu studiów dostałem solidną pracę inżyniera oprogramowania w Sabi. Stabilny dochód, stabilność. Taka praca, z której każdy rodzic jest dumny. Ale przyjaciel skontaktował się ze mną z pomysłem na startup i poprosił, żebym dołączył jako założycielski inżynier. W tym czasie Lazerpay nie pozyskał jeszcze dolara. Odejście ze stabilnej roli dla ryzykownego pomysłu nie miało sensu na papierze, ale czułem ten sam ciąg, który czułem lata wcześniej: to jest kierunek, w którym powinienem się poruszać. Dołączyłem, zbudowałem MVP, pomogłem firmie pozyskać 1,1 mln dolarów i ostatecznie kierowałem zespołem inżynieryjnym.
Ale największe ryzyko, to, które naprawdę nie dawało mi spać w nocy, miało miejsce niedawno. Otrzymałem wysoko płatną ofertę liderską w inżynierii w czołowej firmie. Na papierze było to przełomowe. Ale Liquid miał tylko dwa miesiące runway, a teraz miałem żonę i nowo narodzonego syna. Tym razem konsekwencje nie były tylko moje. Odejście od tej oferty nie było tylko decyzją zawodową; było to decyzja rodzinna.
Ale głęboko w środku wiedziałem, że nigdy bym sobie nie wybaczył, gdybym porzucił coś, w co wierzyłem, tylko dlatego, że bezpieczna opcja była dostępna. Wiedziałem również, że jeśli Liquid nie wypali, zawsze mogę dostać inną pracę, ale nie mogę dostać kolejnej szansy, aby zbudować coś znaczącego w dokładnym momencie, gdy mnie to najbardziej potrzebowało.
To, czego nauczyły mnie wszystkie te momenty, jest proste: prawdziwym ryzykiem nie jest wybór niepewnej ścieżki; to wybór tej wygodnej i spędzenie reszty życia zastanawiając się, co by się stało, gdybyś postawił na siebie.
Ekosystem DeFi nieustannie zakłada, że użytkownicy chcą złożoności. Nie chcą. Użytkownicy nie budzą się myśląc o protokołach, zyskach czy mechanizmach. Dbają o wyniki. Każdy produkt, który wymaga edukacji przed wartością, zawsze będzie miał trudności. Ludzie chcą narzędzi, które działają intuicyjnie, a nie systemów, które sprawiają, że czują, że muszą stać się ekspertami, aby uczestniczyć.
Rynki predykcyjne są wciąż we wczesnych dniach. Większość ludzi postrzega je jako proste interfejsy do zakładów, a nie jako zaawansowane miejsce handlu, tak samo jak postrzegają krypto, forex czy akcje. Jeśli Liquid odniesie sukces, ta percepcja całkowicie się odwróci.
Zmieni się kilka rzeczy. Po pierwsze, traderzy zaczną traktować rynki predykcyjne jako poważną klasę aktywów. Miejsce, gdzie można wyrażać poglądy, zarządzać ryzykiem, używać dźwigni i budować rzeczywiste strategie handlowe, a nie tylko składać jednorazowe zakłady. Po drugie, efektywność kapitałowa stanie się normą. Zamiast zamykania dużych ilości kapitału, aby zająć pozycje, traderzy będą oczekiwać tej samej elastyczności, którą cieszą się na dojrzałych rynkach finansowych.
I wreszcie, branża przesunie się ze „spekulacji dla zabawy" do handlu informacjami — gdzie rynki stają się odzwierciedleniem zbiorowej inteligencji w czasie rzeczywistym. Dzięki narzędziom takim jak Liquid, które czynią rynki głębszymi, bezpieczniejszymi i bardziej handlowymi, rynki predykcyjne mogą ewoluować w jeden z najważniejszych prymitywów finansowych następnej dekady.
To jest przyszłość, którą budujemy.
Zawsze byłem bardzo dobry w matematyce i ogólnych naukach. Przychodziło mi to naturalnie w szkole, ale nigdy nie byłem głęboko zainteresowany tym, chyba że potrzebowałem tego do czegoś praktycznego. To umiejętność, na którą mogę liczyć, a nie taka, którą się pasjuję.
Z drugiej strony, czymś, czym jestem głęboko zainteresowany, ale jeszcze nie jestem w tym świetny, jest storytelling i kształtowanie narracji, szczególnie tego rodzaju, którego używają wspaniali założyciele, aby zmobilizować użytkowników, inwestorów i zespoły wokół wizji. Zdałem sobie sprawę, że budowanie produktu to jedno, ale umiejętność komunikowania jego celu w sposób, który porusza ludzi, to zupełnie inna umiejętność. To coś, nad czym intencjonalnie pracuję, ponieważ widziałem, jak bardzo wzmacnia to wpływ założyciela.


