Najnowsze badanie firmy analitycznej Kaiko sugeruje, że ten trend po cichu odbudowuje problem pojedynczego punktu awarii na rynkach kryptowalut. Zamiast być rozproszona między dziesiątkami giełd, płynność jest coraz bardziej zakotwiczona na jednej dominującej platformie – Binance.
Według analizy Kaiko, problem nie polega jedynie na wielkości Binance, ale na rosnącym uzależnieniu rynku od tej platformy. Gdy większość płynności jest kierowana przez jedno miejsce, nawet niewielkie zakłócenia mogą wywołać nieproporcjonalne reakcje. Luki w arkuszu zleceń, opóźnione likwidacje lub anomalie cenowe mogą szybko przenieść się na rynki on-chain i kaskadowo wpłynąć na aktywa.
Ta strukturalna kruchość staje się najbardziej widoczna podczas wydarzeń o wysokiej zmienności, gdy traderzy jednocześnie spieszą się z repozycjonowaniem. Kaiko ostrzega, że takie warunki zwiększają prawdopodobieństwo przesadzonych wahań cen i wymuszonych likwidacji, nawet jeśli początkowy wstrząs jest stosunkowo niewielki.
Raport podkreśla również, że dominacja rynkowa Binance istnieje obok nierozwiązanych kwestii prawnych i regulacyjnych. W przeciwieństwie do tradycyjnych instytucji finansowych, Binance nie działa w ramach jednolitych ram regulacyjnych i obecnie nie posiada autoryzacji w ramach europejskiego reżimu MiCA.
W Stanach Zjednoczonych giełda już mierzyła się z działaniami egzekucyjnymi związanymi z nieprzestrzeganiem przepisów, w tym z niedociągnięciami w kontrolach przeciwdziałania praniu pieniędzy. Kaiko argumentuje, że te czynniki wprowadzają dodatkową warstwę niepewności – nie dlatego, że działania są gwarantowane, ale ponieważ rynki muszą uwzględnić w cenach możliwość nagłych ograniczeń, kar lub zmian operacyjnych.
Gwałtowna wyprzedaż w październiku była przypomnieniem, jak szybko stres może się rozprzestrzeniać, gdy płynność jest skoncentrowana. Około 19 miliardów dolarów w pozycjach z dźwignią zostało wymazanych podczas spadku, a pojawiły się doniesienia o nietypowych cenach na niektórych parach handlowych, wraz z tymczasowymi problemami z dostępem dla niektórych użytkowników.
Chociaż Binance później zdecydował się zrekompensować poszkodowanym traderom, Kaiko postrzega ten epizod jako ilustracyjny, a nie wyjątkowy. Gdy jedna platforma dominuje w handlu instrumentami pochodnymi i spotowym, nawet krótkotrwałe zakłócenia mogą mieć konsekwencje dla całego rynku.
Raport umieszcza te obawy w szerszym kontekście historycznym. Upadek FTX w 2022 roku pokazał, jak awaria jednej dużej giełdy może osuszyć płynność, zamrozić kapitał i pociągnąć w dół firmy, które w innym przypadku nie byłyby powiązane.
Kaiko podkreśla, że porównanie nie dotyczy bilansów, ale mechaniki. Gdy rynki są zbudowane wokół centralnych węzłów, zaufanie staje się kruche. Gdy zaufanie pęka, płynność może zniknąć szybciej, niż przewidują modele ryzyka.
Obecnie Binance przetwarza ponad 15 miliardów dolarów dziennego wolumenu spot i odpowiada za ogromną część globalnej aktywności na rynku instrumentów pochodnych, z otwartymi pozycjami szacowanymi na blisko 27 miliardów dolarów. Ta skala daje giełdzie niezrównany wpływ na odkrywanie cen i stabilność rynku.
Wniosek Kaiko nie jest wezwaniem do porzucenia scentralizowanych giełd, ale ostrzeżeniem, że sama koncentracja stała się czynnikiem ryzyka. Gdy płynność nadal ciąży w kierunku jednego miejsca, rynek kryptowalut może odtwarzać podatności, które kiedyś zamierzał wyeliminować.
Informacje zawarte w tym artykule mają charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowią porady finansowej, inwestycyjnej ani handlowej. Coindoo.com nie popiera ani nie zaleca żadnej konkretnej strategii inwestycyjnej ani kryptowaluty. Zawsze przeprowadzaj własne badania i konsultuj się z licencjonowanym doradcą finansowym przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych.
Post Największe ryzyko kryptowalut powraca – i ukrywa się na widoku pojawił się najpierw na Coindoo.

