Prezydent Donald Trump twierdzi, że policja parku narodowego USA zatrzymała grupę wandali, którzy zdewastowali Sadzawkę Refleksyjną Pomnika Lincolna. Faktyczny zapis aresztowania mówi o znacznie mniejszej sprawie: jeden 67-letni rowerzysta, który twierdzi, że sięgnął do wody, aby dotknąć kawałka farby, który już odpadł.
W sobotnim poście na Truth Social Trump nasilił swoje trwające od kilku dni twierdzenia, że jego problematyczna renowacja za 14 milionów dolarów padła ofiarą przestępstwa, a nie nieudanego malowania. „Policja Parków Narodowych Stanów Zjednoczonych aresztowała wiele osób za dewastację wspaniałego Reflecting Poll naszego Narodu" – napisał, błędnie pisząc „Pool". „Kto mógłby coś takiego zrobić? To są bardzo poważne przestępstwa związane z niszczeniem Pomników Narodowych. Lata więzienia! Prace naprawcze rozpoczną się natychmiast."

Według Washington Post policja parku aresztowała w piątek jedną osobę: Davida Hearna, 67-letniego mężczyznę z Bethesdy i trzykrotnego olimpijskiego zawodnika w slalomie kajakowym, pod zarzutem wykroczenia polegającego na zniszczeniu mienia rządowego.
Relacja Hearna nie ma nic wspólnego z skoordynowanym atakiem na narodowy zabytek. Powiedział on „Postowi", że właśnie skończył 52-milową przejażdżkę rowerową, w tym okrążenie Hains Point, i wstąpił do Pomnika Lincolna, aby osobiście zobaczyć odnowiony basen. Zauważając kawałek nowej wykładziny w kolorze „niebieskim flagi amerykańskiej", który częściowo oderwał się od dna, sięgnął do wody, aby go dotknąć. Chwilę później, gdy szykował się do wyjścia, funkcjonariusze założyli mu kajdanki.
„Nie zniszczyłem niczego" – powiedział Hearn gazecie. „Nie zniszczyłem, nie stłukłem ani nie oderwałem niczego. Zanim zorientowałem się, co się dzieje, zakładano mi kajdanki."
Nagranie, które doprowadziło do aresztowania, pochodziło od konserwatywnej dziennikarki Emily Miller, która zamieściła wideo w internecie i twierdziła, że Hearn chwycił wąż używany przez ekipy sprzątające. Hearn powiedział, że sięgnął jedynie po luźny uszczelniacz. Tak czy inaczej, zarzut jest wykroczeniem, a nie przestępstwem w kategorii „niszczenia Pomników Narodowych", jak to ujął prezydent, i nie wiąże się z niczym przypominającym obiecywane „lata więzienia".
Będziemy informować o dodatkowych szczegółach, jeśli pojawią się nowe dowody.


