CEO CryptoQuant Ki Young Ju stwierdził 17 czerwca, że era łatwego zarobku na emisji tokenów napędzanych narracją już się skończyła. Wskazał trzy kategorie altcoinów, które wciąż uważa za warte trzymania długoterminowo.
Oświadczenie pojawiło się w wątku na X, gdzie Ju rozdzielił altcoiny, które według niego przetrwają, od ogromnej większości, którym nie daje szans.
Całkowita kapitalizacja rynku altcoinów ledwo przekroczyła szczyt z 2021 roku przez kilka cykli. W każdym cyklu kapitał krążył w obrębie krypto, podczas gdy Bitcoin pochłonął większość napływów instytucjonalnych z tradycyjnych finansów. Zmieniające się otoczenie makroekonomiczne w 2026 roku — od polityki Fed po sytuację geopolityczną — skupiało nowy kapitał na Bitcoinie, a nie na szerszym rynku altcoinów.
Podczas gdy Bitcoin przyciągnął porównania do majątku liczonych w bilionach USD, większość altcoinów zatrzymała się znacznie poniżej swoich poprzednich szczytów. Tokeny bez przychodów czy zaangażowanego zespołu nie mają żadnego wsparcia dla ceny, gdy narracja upada, argumentuje Ju.
Pierwsza grupa obejmuje globalne biznesy internetowe, które emitują tokeny zamiast akcji. Ju podał przykłady: BNB od Binance i Toncoin (GRAM) od Telegram, oba poparte prawdziwymi przychodami, dużą bazą użytkowników i konsekwentną realizacją. Gdy fundusze ETF na altcoiny otwierają się na kapitał instytucjonalny, sugeruje, że te tokeny mogą dać ekspozycję na ekosystem dla regulowanych uczestników rynku.
Druga grupa to protokoły zdecentralizowanych finansów (DeFi), które generują potwierdzone przychody. Ju wskazał Hyperliquid (HYPE) jako przykład, podkreślając wolumeny handlowe z 2026 roku jako dowód na rzeczywisty popyt. Wiarygodność założycieli oraz zarządzanie szanujące posiadaczy tokenów — to według niego rzeczy, które odróżniają dobre projekty od reszty.
Prognoza Standard Chartered dla DeFi wskazuje, że sektor może osiągnąć 2,7 bln USD do 2030 roku. To dowodzi, że protokoły generujące przychody mają trwałą wartość, także w oczach instytucji.
Trzecia grupa podąża za trendami finansowymi. Ju zwraca uwagę na stablecoiny, tokenizację aktywów rzeczywistych (RWA) i tokenizowane akcje jako sektory, gdzie blockchain zyskał prawdziwe zainteresowanie instytucji. Wskazał też infrastrukturę blockchain dla agentów AI jako potencjalną przestrzeń rozwoju. Porównał ją do biznesów technologicznych, które pojawiły się po krachu dot-comów.
Analitycy, jak Michaël van de Poppe, wskazali najlepsze altcoiny według podobnych kryteriów, stawiając na konkretne projekty o silnych fundamentach zamiast szerokiej ekspozycji na rynek. Inwestorzy, którzy przygotowują selektywną listę altcoinów do obserwacji, mogą wykorzystać podejście Ju jako filtr oparty na fundamentach biznesowych, a nie na sile narracji.
Ju zwrócił się bezpośrednio do swoich bitcoinowych maksymalistów.
Opisał tę zmianę na rynku krypto jako przejście od spekulacyjnych eksperymentów do adopcji instytucjonalnej. Według niego taki kierunek przebiega wolniej, ale ma większą skalę. Czy selektywne strategie na altcoinach dadzą lepsze wyniki na regulowanym, zdominowanym przez instytucje rynku, przekonamy się w drugiej połowie 2026 roku.
BeInCrypto Polska - CEO CryptoQuant twierdzi, że 99,9% altcoinów jest martwych: które przetrwają?

