KOTA BHARU, 14 czerwca — Tysiące Malezyjczyków, skuszonych perspektywą „zagranicznego urlopu", ignoruje ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa i godzinami czeka w kolejkach, by wjechać do południowej Tajlandii, zwłaszcza podczas świąt i szkolnych wakacji.
Ujawniając ten niepokojący trend, szef policji stanu Kelantan, Datuk Mohd Yusoff Mamat, poinformował, że codzienne obserwacje przy trzech oficjalnych przejściach granicznych stanu (kompleksach ICQS) — Rantau Panjang w Pasir Mas, Pengkalan Kubor w Tumpat oraz Bukit Bunga w Tanah Merah — odnotowują niezwykle duży ruch transgraniczny.
Powiedział, że w zwykłe dni granicę przekracza szacunkowo 3000 osób, natomiast w weekendy liczba ta wzrasta do ponad 4000.
Według niego w czasie szkolnych wakacji liczba ta znacząco rośnie, sięgając od 6000 do 7000 osób dziennie.
„Łączna liczba wjazdów i wyjazdów z wykorzystaniem przepustek granicznych lub paszportów może osiągnąć nawet 10 000 osób w ciągu jednego dnia. Nieustannie apelujemy do opinii publicznej, że sytuacja tam (w południowej Tajlandii) jest trudna do przewidzenia.
„Nikt nie wie, kiedy ani gdzie może dojść do zamachu bombowego lub strzelaniny. Ostrzeżenie podróżne wydane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych (Wisma Putra) w ubiegłym roku nadal obowiązuje, a mimo to wiele osób wydaje się tym niezmartwionych i wciąż jest gotowych stać w kolejkach przez wiele godzin" — powiedział niedawno agencji Bernama.
Komentując czynniki przyciągające odwiedzających do niespokojnego regionu, stwierdził, że jego zdaniem Kelantan nadal nie posiada wystarczająco atrakcyjnych miejsc turystycznych ani rodzinnych obiektów rekreacyjnych, które zachęcałyby mieszkańców do spędzania wakacji w obrębie stanu.
Dodał, że fascynacja społeczeństwa ideą zagranicznego urlopu również odgrywa istotną rolę.
„Wiele osób zdaje się traktować każdą podróż, która pozwala im uzyskać stempel w paszporcie, jako zagraniczny urlop, nawet jeśli cel podróży znajduje się tuż za granicą, oddzielony jedynie rzeką.
„Czynniki finansowe to kolejny powód rosnącego trendu. Korzystny kurs wymiany waluty sąsiedniego kraju sprawia, że ludzie czują, że mogą tam wydawać pieniądze swobodniej" — powiedział.
Dodał, że wielu mieszkańców jest gotowych przekroczyć granicę z dość błahych powodów, takich jak chęć skosztowania autentycznej kuchni tajskiej, spacer po nocnych targach, a nawet zakup popularnych przekąsek w tajskich sklepach 7-Eleven przed powrotem do domu tego samego dnia.
Tymczasem Mohd Yusoff zasugerował, aby rząd stanowy i zainteresowane strony rozważyły przekształcenie miejscowości przygranicznych, takich jak Rantau Panjang, wzorując się na modelu rozwoju zastosowanym w Padang Besar w Perlis, jako część dwutorowej strategii mającej na celu ograniczenie odpływu malezyjskiej waluty.
Powiedział, że budowa dobrze zorganizowanego kompleksu handlowego z konceptem odpoczynku i obsługi (R&R) mogłaby przyciągnąć krajowych turystów bez konieczności przekraczania przez nich granicy.
Przytaczając Perlis jako przykład, Mohd Yusoff stwierdził, że tamtejszy kompleks handlowy R&R z atrakcyjnymi punktami sprzedaży z powodzeniem przyciąga tajskich handlowców do legalnej sprzedaży artykułów użytkowych, odzieży i autentycznych produktów spożywczych po malezyjskiej stronie granicy.
„Jeśli Kelantan zdoła powielić ten model, możemy nie tylko przyciągnąć zagranicznych turystów do odwiedzenia stanu, ale również zniechęcić naszych mieszkańców do przekraczania granicy wyłącznie w celu odwiedzenia nocnych targów lub zakupów. W końcu nasza kultura kulinarna nie różni się aż tak bardzo od ich" — powiedział.
Mohd Yusoff odrzucił również twierdzenia niektórych stron, jakoby zaostrzenie kontroli granicznej przez policję było przyczyną spadku aktywności handlowej w strefach wolnocłowych Rantau Panjang i Pengkalan Kubor.
Podkreślił, że spowolnienie gospodarcze w obu miejscowościach przygranicznych rozpoczęło się na długo przed pandemią COVID-19.
„Okres po pandemii przyniósł drastyczną zmianę w zachowaniach konsumentów — wiele osób preferuje teraz zakup tajskich produktów online" — powiedział.
Biorąc pod uwagę, że rozwój handlu elektronicznego podkopał tradycyjne sklepy stacjonarne, stwierdził, że miejscowości przygraniczne nie mogą już dłużej polegać na konwencjonalnych modelach handlu detalicznego i zamiast tego muszą się zreinwentować. Mogłoby to obejmować tworzenie centrów dla popularnych produktów, żywności i przekąsek, w tym tych powszechnie kojarzonych ze sklepami 7-Eleven w Tajlandii.
„Rantau Panjang należy postrzegać jako cel sam w sobie i tchnąć w nią nowe życie. Należy stworzyć atrakcyjne punkty sprzedaży i sprowadzić produkty, których ludzie szukają w Tajlandii. To najlepsze rozwiązanie dla ożywienia lokalnej gospodarki" — powiedział. — Bernama
