Mary Trump, siostrzenica prezydenta i częsta krytyczka, sięgnęła w tym tygodniu po historię własnej rodziny, aby argumentować, że jej wujek jest ostatnią osobą, która powinna komukolwiek prawić wykłady o męskości.
W najnowszym wydaniu swojego newslettera „Trump Trolls Trump" psycholog kliniczna wzięła na celownik spektakl republikanów pozujących na temat tego, kto jest wystarczająco męski, i wykorzystała swoją wiedzę z pierwszej ręki o rodzinie, która wychowała Donalda Trumpa, aby go obalić.

„Dorastałam w rodzinie z Donaldem Trumpem" – napisała, po czym wydała werdykt: on „absolutnie nic nie wie o tym, jak być prawdziwym mężczyzną".
Ten komentarz pojawił się w środku ataku na senatora Teda Cruza, który zakwestionował męskość teksańskiego przedstawiciela stanowego Jamesa Talarico, żartując, że silny podmuch wiatru by go przewrócił, i wyśmiewając go za plotki o bezmięsnej kampanii oraz jego sprzeciw wobec ropy i gazu. Mary Trump nie była pod wrażeniem pomysłu, że Cruz mianuje się autorytetem w tej kwestii, zastanawiając się głośno, co w ogóle uprawnia kogoś do zajmowania stanowiska publicznego w tej sprawie.
Jeśli już definiować męskość – argumentowała – podstawowym wymogiem powinno być obrona małżonki, gdy inny mężczyzna publicznie ją obraża. To, jak zauważyła, jest czymś, czego Cruz nigdy nie potrafił zrobić. Wskazała na kampanię z 2016 roku, kiedy Trump propagował teorię spiskową łączącą ojca Cruza z zabójstwem Johna F. Kennedy'ego, a następnie publicznie poniżył żonę Cruza. Cruz – napisała – połknął dumę i mimo wszystko poparł Trumpa.
Prezydent, jak sugerowała, nie przechodzi tego samego testu w jeszcze większym stopniu, i jasno dała do zrozumienia, że uważa się za osobę wyjątkowo predysponowaną do wypowiadania się w tej kwestii, obserwując go z bliska w rodzinie.
Przytyk o „prawdziwym mężczyźnie" wpisuje się w przewodni motyw bieżącego komentarza Mary Trump, który przedstawia zachowanie jej wujka nie jako serię gaf, lecz jako konsekwentny pokaz tego, kim zawsze był. Jak sama to ujęła – nic w nim się nie zmieniło.
Zakończyła swój newsletter tak, jak często to robi, ujmując kpinę jako broń polityczną: „Kpina to nasza supermoc".
