Donald Trump zadzwonił do nieżyjącego już konserwatywnego prowodyra Charliego Kirka w zeszłym lipcu i zbeształ go za to, że pozwolił, by jeden z jego wieców Turning Point przerodził się w gniew i teorie spiskowe na temat akt Jeffreya Epsteina – informuje New York Times.
Według relacji Maggie Haberman i Jonathana Swana, zawartej w ich nadchodzącej książce „Regime Change: Inside the Imperial Presidency of Donald Trump", w tym samym czasie, gdy Trump starał się odciążyć prokuratora generalnego Pam Bondi od krytyki za jej sposób prowadzenia sprawy akt Epsteina, Kirk objeżdżał kraj, organizując wiece wzburzone przez rewelacje napływające z FBI.
Konfrontacja odzwierciedlała pogłębiające się pęknięcia w koalicji Trumpa, gdy kontrowersje wokół Epsteina wymknęły się spod kontroli administracji – pisali Haberman i Swan, dodając, że podczas gdy Trump prowadził akcję łagodzenia szkód na Truth Social, Kirk rządził na swoich wiecach, gdzie akta Epsteina stawały się głównym tematem.
Centralnym punktem furii była wojna byłego zastępcy dyrektora FBI Dana Bongino z Bondi o akta. Bongino miał podobno powiedzieć szefowej sztabu Białego Domu Susie Wiles: „To ona ciągle powtarzała w telewizji, że mają to wszystko. Nigdy nic nie było. Zawsze byliśmy w tej kwestii precyzyjni. Ale teraz wszyscy myślą, że coś zrobiliśmy nie tak. A ja poświęciłem wszystko."
Bongino opisał osobiste koszty tej katastrofy. Porzucił swój wysoko oceniany podcast i miliony dolarów, „a teraz wszystko zniknęło, bo ludzie myślą, że coś sknociłem przy sprawie Epsteina."
„To będzie Iran-contra prezydenta Trumpa" – miał podobno wówczas lamentować.
12 lipca Trump zamieścił na Truth Social wpis w obronie Bondi i wezwał swoich zwolenników, by przestali marnować „Czas i Energię na Jeffreya Epsteina, kogoś, o kogo nikt nie dba." Wpis był przejrzystą próbą stłumienia kontrowersji – i zakończył się niepowodzeniem.
Trump powiedział współpracownikom, że jest wściekły na niektórych ze swoich najbardziej wpływowych zwolenników, w tym na Kirka oraz byłych osobowości Fox News – Tuckera Carlsona i Megyn Kelly – którzy publicznie domagali się, by administracja „ujawniła akta."
Wydarzenie Turning Point USA Kirka dzień wcześniej zamieniło się w epsteinową „sesję żalów" – informuje Times – gdzie kolejni mówcy atakowali sposób, w jaki Bondi prowadziła sprawę. Trump zadzwonił bezpośrednio do Kirka i „zbeształ go."
Według Times, Kirk był „bardziej wyczulony na młodszą bazę MAGA" niż może ktokolwiek w otoczeniu Trumpa i zdawał sobie sprawę, że tuszowanie sprawy Epsteina – bo tak było to teraz powszechnie postrzegane – wzbudza niepokój wśród jego elektoratu w niebezpiecznym stopniu.
Donald Trump Jr. i wiceprezydent JD Vance, obaj głęboko osadzeni w hiper-internetowej młodszej frakcji bazy poprzez swoją aktywność na X, podzielali obawy Kirka. Naciskali na Biały Dom, by zmienił kurs i wywarł presję na Departament Sprawiedliwości w celu ujawnienia większej liczby akt Epsteina – informują Haberman i Swan.


