Phil Mattingly z CNN skrytykował w poniedziałek spiakera Mike'a Johnsona (R-LA) po tym, jak Johnson udzielił zaskakującej odpowiedzi dziennikarzowi pytającemu o rzekome fałszerstwa wyborcze w Kalifornii.
Republikanie są wzburzeni od niedzieli, gdy Demokratka Nithya Raman wyprzedziła Republikanina Spencera Pratta, osobowość telewizyjna z reality show, w prawyborach na burmistrza Los Angeles. Raman zwiększyła swoją przewagę, gdy znaczna liczba kart do głosowania przesłanych pocztą trafiła do niej — tendencja, którą analitycy Los Angeles Times spodziewają się obserwować aż do wtorkowego terminu przyjmowania kart do głosowania.

Prezydent Donald Trump i kilku wysokich rangą republikańskich ustawodawców twierdziło, bez dowodów, że wybory wydają się być sfałszowane.
„Mówię, że to śmierdzi do nieba" — powiedział Johnson w poniedziałek, gdy był pytany o wyniki przez Manu Raju z CNN. „I wszyscy o tym wiedzą. Myślę, że Kalifornia bawi się tym."
„Ale jakie są dowody na to, że zostało to sfałszowane?" — odpowiedział Raju.
„Niektóre z tych działań są tak diaboliczne i tak daleko w łańcuchu przyczynowym, że niemożliwe jest ich udowodnienie" — powiedział Johnson. „Ale myślę, że wszyscy instynktownie wiedzą, że coś jest tu nie tak."
Mattingly roześmiał się, odpowiadając na komentarze Johnsona w programie „The Lead".
„Tak diaboliczne, że niemożliwe do udowodnienia" — powiedział Mattingly. „Co brzmi jak wszystko, co moje czterolatki robi przez większość dni."
Jamie Gangel z CNN, specjalny korespondent, stwierdziła, że komentarze Johnsona pokazują, że grał on dla widowni złożonej z jednej osoby — Donalda Trumpa.
„Nie zamierza on zaprzeczać Donaldowi Trumpowi, ale sposób, w jaki to mówi, jest naprawdę nieuczciwy" — powiedziała. „To rozróżnienie bez różnicy, bo mówi, że to śmierdzi do nieba. Nie używa słowa sfałszowane, ale właśnie to sugeruje. Myślę, że problem tutaj... to jest niebezpieczne, gdy podważa się zaufanie do wyborów. Nie zapominajmy, że widzieliśmy skutki tego, co wydarzyło się 6 stycznia. Nie chcemy, żeby to się powtórzyło."


