Według eksplozywnego raportu Miami Herald, Departament Sprawiedliwości (DOJ) administracji Busha mógł odegrać kluczową rolę w bezprecedensowej i „tajnej" ugodzie sądowej zaproponowanej Jeffrey'emu Epsteinowi w 2007 roku.
Julie K. Brown z Herald, dziennikarka nagrodzona Nagrodą Pulitzera, której reportaże przyczyniły się do aresztowania Epsteina w 2019 roku, rozmawiała przez kilka miesięcy z byłym szefem policji Palm Beach Michaelem Reiterem, a w sobotę opublikowała w Herald profil tego doświadczonego funkcjonariusza, zawierający wcześniej niepublikowane szczegóły.

Reiter wszczął pierwsze dochodzenie karne w sprawie nielegalnej działalności Epsteina w połowie pierwszej dekady XXI wieku, a następnie współpracował z federalnymi organami ścigania.
Jednak po zebraniu dowodów i „przesłuchaniu dwóch tuzinów zapłakanych dziewcząt i ich rodziców" przez 11 miesięcy, był następnie „blokowany przez prokuratorów stanowych i atakowany w mediach", a później „odrzucony przez federalnych prokuratorów, którzy przejęli sprawę na początku 2007 roku" – czytamy w raporcie Herald.
Gdy rodzice domniemanych ofiar Epsteina stali się „sfrustrowani" postawą Reitera, szef policji Palm Beach „podjął niezwykły krok" i poprosił o spotkanie z Alexandrem Acostą, który w tamtym czasie pełnił funkcję prokuratora federalnego dla Południowego Okręgu Florydy i który później został powołany przez prezydenta Donalda Trumpa na stanowisko sekretarza pracy, informuje Herald.
„Jestem tu, aby prosić cię o wypełnienie zasad, które wyznawałeś, gdy składałeś przysięgę" – powiedział Reiter do Acosty, jak przypomniał sobie w rozmowie z Brown.
„Kto ma prawo podjąć decyzję o federalnym ściganiu Epsteina? Przekazaliśmy ci sprawę. Wykonaliśmy większość pracy, a zastępca prokuratora federalnego powiedział nam, że zazwyczaj uzyskuje 10 lat za każdy zarzut, a mieliśmy może 100 zarzutów i prawdopodobnie około 24 współpracujących ofiar. Więc czyja to władza?"
Acosta, według relacji Reitera, „nie odpowiedział." Reiter następnie powiedział Acoście, że podejrzewa, iż zespół prawny Epsteina „manipuluje" biurem Acosty – czytamy w raporcie Herald. W retrospekcji Brown powiedział, że „w zasadzie kazał mu wykonywać swoją pracę".
Domniemana odpowiedź Acosty była wymowna.
„Otrzymujemy pewne wytyczne z głównego wymiaru sprawiedliwości, a adwokaci obrony [Epsteina] wykonali bardzo skuteczną robotę, opóźniając sprawę" – powiedział Acosta, według Reitera.
„Główny wymiar sprawiedliwości", jak rzekomo określił to Acosta, jest potocznym skrótem dla siedziby DOJ w Waszyngtonie. W związku z tym twierdzenie Acosty było wyraźnym przyznaniem, że „wytyczne" zostały wydane przez DOJ administracji Busha w związku z dochodzeniem dotyczącym Epsteina.
Te domniemane wytyczne ostatecznie doprowadziły do ugody, w ramach której Epstein przyznał się do winy w jednym zarzucie nakłaniania do prostytucji – mimo że FBI zidentyfikowało co najmniej 40 potencjalnych nieletnich ofiar. Umowa przyznała również szeroką immunitet Epsteinowi i potencjalnym współspiskowcom oraz pozwoliła mu opuszczać więzienie w ramach zwolnienia do pracy na do 12 godzin dziennie, podczas których rzekomo molestował seksualnie inne ofiary.
Domniemane słowa Acosty były również spójne z oświadczeniami, które złożył podczas weryfikacji przed objęciem stanowiska sekretarza pracy, gdy podobno twierdził, że powiedziano mu, iż Epstein „należał do wywiadu", że sprawa była „ponad jego kompetencje" i że powinien „zostawić to w spokoju", jak wcześniej donosi The Daily Beast.
