Przez lata prezydent Donald Trump z radością wykorzystywał postrzegany brak energii byłego prezydenta Joe Bidena oraz jego wyważony, powolny sposób mówienia jako pożywkę dla obelg. Jednak podczas jednego z popołudniowych transmitowanych na żywo ogłoszeń z Gabinetu Owalnego Trump okazał pewien cień litości.
Korespondent Irish Times Keith Duggan mówi, że to prawie tak, jakby słynący z drzemek Trump poczuł rzadki przypływ empatii.
Dziennikarz zapytał Trumpa wprost, czy zauważył u swojego poprzednika pogorszenie funkcji poznawczych podczas ich spotkania w Białym Domu po zwycięstwie Trumpa w wyborach w listopadzie 2024 roku — i Trump, w swoim typowo prostackim stylu, niemal okazał odrobinę litości.
„Nie, właściwie nie. Był tym samym facetem, którego obserwowałem od dawna. Znaczy, możecie cofnąć się 40 lat — obserwowałem go 40 lat, 30 lat temu. Nigdy nie był najostrzejszym typem — wiecie o tym. Nie był jak brzytwa. Ale nie, był tym samym facetem" — powiedział Trump.
„Ale potem też się spotkaliśmy, jak wiecie, odbyliśmy ten rytuał i był okay, o ile mnie to dotyczy" — dodał Trump, znów z niespotykaną u niego dozą współczucia. „Nie wiem, coś mu się przydarzyło podczas debaty. … Powiem tak: nie miał dobrego wieczoru. Nie, mówił cicho, bardzo cicho. Wspominałem o tym ludziom — mówił bardzo cicho, bardzo nisko, a gdy rozmawialiśmy, naprawdę dobrze nam się rozmawiało. I myślałem, że jest okay."
W wydanych w tym tygodniu wspomnieniach byłej Pierwszej Damy Jill Biden autorka podzieliła się swoją relacją z katastrofalnego występu męża w debacie w Atlancie.
„Czy to udar? Czy ktoś go odurzy?" — wspominała swoje myśli podczas oglądania. „Do dziś żałuję, że nie wpadłam na pomysł, żeby poprosić o badanie krwi."
Duggan zauważa, że w tym miesiącu „minie druga rocznica katastrofalnej publicznej wpadki Bidena. Będzie to również 80. urodziny Trumpa, którego własny stan zdrowia psychicznego i fizycznego ostatnio znalazł się pod uważną obserwacją."
Trump zdaje się zasypiać tak często podczas publicznych spotkań (którym sam przewodniczy), że rzecznicy Białego Domu zaczynają się irytować, gdy muszą to tłumaczyć. Konto w mediach społecznościowych Rapid Response 47 Trumpa uciekło się do publikowania serii zrzutów ekranu przedstawiających mrugających reporterów i komentatorów CNN, próbując porównać te obrazy z publicznymi drzemkami Trumpa.
Własny sekretarz stanu Trumpa Marco Rubio próbował kłamać przed Kongresem w sprawie publicznych drzemek Trumpa, mimo że senator USA pokazał mu nagranie, na którym Trump śpi tuż obok Rubio na niedawnej konferencji.
Duggan sam donosi, że Trumpowi zdaje się kończyć para. „Z pewnością znamienne jest to, że figlarne sugestie Trumpa dotyczące kandydowania na trzecią kadencję ucichły w tym roku. W maju ubiegłego roku Steve Bannon, jego były strateg Białego Domu i gospodarz podcastu MAGA, wielokrotnie nalegał, że Trump będzie kandydował na trzecią kadencję. Ale choć ostrość Trumpa w codziennych potyczkach z członkami korpusu prasowego Białego Domu uważanymi za wrogich interesom administracji jest często widoczna, a jego wojowniczość wobec demokratycznych przeciwników wciąż bezlitosna, wigor i ogień nie są takie, jak nawet wtedy, gdy obejmował urząd w styczniu 2025 roku."
„To wyczerpująca praca w każdym wieku, a gdy przyszło do kolejnego słownego kopniaka dla Śpiącego Joe w czwartkowe popołudnie... może po prostu nie miał energii" — powiedział Duggan.

