Departament Sprawiedliwości poinformował dziennikarzy, że usunął zdjęcie sekretarza handlu Howarda Lutnicka z bazy danych dotyczącej Epsteina w ramach rutynowego przeglądu treści zawierających nagość. Jednak ujawniono, że była prokurator generalna Pam Bondi przedstawiła Kongresowi zupełnie inne wyjaśnienie: że pracownicy ówczesnego zastępcy prokuratora generalnego Todda Blanche'a uznali, że obraz był generowany przez AI, a nie prawdziwy.
„Wierzę, że zastępca prokuratora generalnego Blanche lub jego pracownicy z jakiegoś powodu uznali, że to było AI, a nie prawdziwe zdjęcie" – powiedziała Bondi podczas zamkniętego przesłuchania 29 maja przed Komisją Nadzoru Izby Reprezentantów, zgodnie z transkryptem opublikowanym w czwartek. „Zostało usunięte, ale przywrócone… ponieważ potwierdzono, że to był Howard Lutnick i jego rodzina."

Zdjęcie — opublikowane 31 stycznia pod numerem pliku EFTA01230639 i później uwierzytelnione przez CBS News — przedstawia Lutnicka i Jeffreya Epsteina stojących na nadmorskim klifie na Little Saint James, prywatnej karaibskiej wyspie Epsteina, obok trzech innych mężczyzn.
Po tym, jak obraz zniknął z Justice.gov, rzeczniczka DOJ Natalie Baldassarre powiedziała CBS, że zdjęcie „było częścią partii plików oznaczonych jako zawierające nagość". Obraz nie zawierał żadnej nagości. DOJ przywróciło zdjęcie w ciągu kilku godzin od opublikowania raportu przez CBS.
Bondi stwierdziła, że nie miała „żadnej bezpośredniej ani pośredniej wiedzy" na temat tego, że zdjęcie zostało usunięte z powodów politycznych.
Gdy w lutym sprawa zniknięcia zdjęcia wyszła na jaw, ustawodawcy zażądali odpowiedzi. Kongresmen Thomas Massie (R-KY) wezwał DOJ, by „powiedziało Kongresowi, kto usunął ten plik, abyśmy mogli go zapytać".
Kongresmen Ted Lieu (D-CA) poszedł dalej w poście na X skierowanym do Bondi: „Dlaczego ukrywa pani to zdjęcie przyjaciela Epsteina, Lutnicka?"
Lutnick od tamtej pory stanął przed dwoma komisjami kongresowymi. Na lutowym przesłuchaniu przed Senacką Komisją ds. Appropriacji przyznał, że odwiedził wyspę, ale przedstawił to jako krótki przystanek podczas rodzinnych wakacji. „Towarzyszyła mi żona, podobnie jak moje czworo dzieci i nianie" – zeznał. Demokraci z Komisji Nadzoru Izby od tamtej pory oskarżyli go o nieuczciwość i wezwali do jego rezygnacji.

