Rozporządzenie wykonawcze prezydenta Donalda Trumpa przejmujące federalną kontrolę nad głosowaniem korespondencyjnym jest zagrożone po tym, jak federalny sędzia w Massachusetts przyjął je chłodno w sądzie w tym tygodniu.
Według Bloomberg Law, sędzia okręgowy USA Indira Talwani „naciskała Departament Sprawiedliwości w sprawie rozporządzenia prezydenta dotyczącego Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, aby sporządził listę potwierdzonych obywateli, którą stany mogłyby wykorzystać do stworzenia listy uprawnionych do głosowania korespondencyjnego i przekazania jej Poczcie Stanów Zjednoczonych", wyrażając sceptycyzm co do zasadności tego działania.

„Będziecie mieli krótką listę" – powiedziała Talwani, mianowana przez byłego prezydenta Baracka Obamę.
Zgodnie z rozporządzeniem wykonawczym Trumpa, stany musiałyby dostarczyć te listy w ciągu 30 dni od wyborów, a Poczta Stanów Zjednoczonych bezpośrednio blokowałaby wysyłanie kart do głosowania do osób nieznajdujących się na tych listach — wymóg i harmonogram, który mógłby wywołać logistyczny chaos, gdyby wszedł w życie natychmiast.
Następuje to zaledwie tydzień po tym, jak sędzia okręgowy USA Carl Nichols, mianowany przez Trumpa, odmówił zablokowania rozporządzenia, argumentując, że jedynie inicjuje ono proces tworzenia przepisów i nie spowodowało jeszcze niczego nielegalnego.
Następuje to również w momencie, gdy Sąd Najwyższy rozpatruje sprawę, która mogłaby znacznie utrudnić liczenie głosów korespondencyjnych w niektórych stanach.


