Prezydent Donald Trump mianował Billa Pulte'a do nadzorowania całego aparatu bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Będzie pełnił tę funkcję, pozostając jednocześnie na swoim obecnym stanowisku dyrektora Federalnej Agencji Finansowania Mieszkalnictwa. To dodatkowe stanowisko do innej funkcji Pulte'a – przewodniczącego Fannie Mae i Freddie Mac.
Pulte ma w swoim dorobku wykorzystywanie stanowiska rządowego do wspierania kampanii odwetu Trumpa, wymierzonej w członkinię Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej Lisę Cook oraz prokuratora generalnego Nowego Jorku Letitię James. Cook nigdy nie została postawiona w stan oskarżenia przez Departament Sprawiedliwości, a zarzuty wobec James zostały oddalone.
„Wie pan, nazwanie tego mianowania nieortodoksyjnym byłoby, myślę, niedopowiedzeniem" – powiedział starszy reporter CNN Kevin Liptak. „Wie pan, jest spadkobiercą fortuny firmy budowlanej. Przez ostatni rok lub tak pełni tę funkcję związaną z hipotekami. Jest prawdziwym, wiernym lojalistą Trumpa. Wie pan, jest częstym gościem na Air Force One i w Mar-a-Lago. A to, co widać, jak robi, to wykorzystywanie swojej roli w agencji hipotecznej, by próbować ścigać niektórych postrzeganych wrogów Trumpa..."
Choć wysiłki dotyczące Cook zakończyły się niepowodzeniem, Liptak powiedział, że prawdopodobnie „wzbudziły w prezydencie ogromną życzliwość wobec niego".
Zwrócił uwagę na powagę stanowiska Dyrektora Wywiadu Narodowego, nadzorującego 17 agencji wywiadowczych. Stanowisko to zostało utworzone po 11 września 2001 roku, gdy raport wykazał, że z wyprzedzeniem istniały informacje wywiadowcze wskazujące na zbliżający się atak, lecz biurokratyczne silosy uniemożliwiły różnym agencjom wywiadowczym połączenie wszystkich elementów układanki.
Liptak powiedział, że Trump bardziej polegał na CIA w kwestii wywiadu zagranicznego niż na Gabbard.
„Oczekiwał od niej, że niejako zajmie się niektórymi jego obsesami – czy to próbując wysuwać twierdzenia o fałszowaniu wyborów, czy próbując bagatelizować zarzuty dotyczące ingerencji Rosji w wybory" – powiedział Liptak. „Myślę, że sugeruje to, iż prezydent postawi na tym stanowisku kogoś, kto angażował się w tę kampanię odwetu, kto wyznawał pewne idee rehabilitacji wobec niektórych jego wrogów. [Trump] nie mówi, czy mianuje go na stałe stanowisko, ale ponieważ Bill Pulte został już zatwierdzony przez Senat na obecne stanowisko, będzie mógł pozostać na tej pozycji przez dość długi czas."
Gospodarz CNN Wolf Blitzer zapytał, czy Biały Dom wyjaśnił jeszcze, jakie kwalifikacje predestynują Pulte'a do kierowania krajowym aparatem wywiadowczym.
„Jedyne kwalifikacje, które Biały Dom wskazał, to to, co prezydent Trump podkreśla na swoim Truth Social, czyli to, co nazywa doświadczeniem w 'zarządzaniu najbardziej wrażliwymi sprawami w Ameryce'" – powiedział Liptak.
„Myślę, że można odczytać z tego, do czego Pulte wykorzystał swoją pracę, jak prezydent Trump postrzega stanowisko DNI" – kontynuował Liptak. „Wykorzystał swój dostęp do informacji hipotecznych na obecnym stanowisku, by ścigać postrzeganych wrogów Trumpa. I nie sądzę, by przesadą było sugerowanie, że wykorzystałby swój dostęp jako dyrektor wywiadu do ewentualnego dalszego prowadzenia kampanii odwetu. To był najbardziej widoczny sposób, w jaki widzieliśmy Billa Pulte'a działającego na stanowisku, które obecnie piastuje."
Trump, jak wyjaśnił, przywiązuje „dużą wagę do ścigania swoich wrogów, ale był też sfrustrowany, że [to] nie było szczególnie skuteczne ani szczególnie szybkie jak dotąd w jego kadencji."
To jeden z powodów, dla których Trump zwolnił byłą prokurator generalną Pam Bondi.
Pulte, jak napisał Will Neal dla Daily Beast w listopadzie, „podobno tak bardzo popisuje się schlebianiem prezydentowi, że zaczyna to doprowadzać innych współpracowników do szaleństwa."

