Każdy dzień jest dla Alana Petera Cayetano testem przetrwania od czasu, gdy 11 maja objął stanowisko przewodniczącego Senatu.
Od kiedy zajął fotel władzy, w izbie zapanował chaos — strzały, lockdown i senator unikający nakazu aresztowania Międzynarodowego Trybunału Karnego.
Pogłoski o kolejnej zmianie kierownictwa wciąż krążą po izbie, trzymając senatorów — a nawet dziennikarzy relacjonujących prace Senatu — w ciągłym napięciu.
Jednak w środowe popołudnie, 20 maja, Cayetano na chwilę rozluźnił się i opowiedział żart na sali.
Określając Kiko Pangilibana mianem „ugodowego senatora", Cayetano wywołał nikłą reakcję izby. Tylko Sherwin Gatchalian wydawał się śmiać.
To skłoniło Cayetano do kolejnego żartu — powiedział: „Może pewnego dnia zagłosuję na niego (Gatchaliana)."
Nazwisko Gatchaliana pojawiło się jako potencjalnego rywala Cayetano na stanowisku przewodniczącego Senatu. Gatchalian należy również do mniejszości, co oznacza, że nie głosował za Cayetano na przewodniczącego Senatu.
Zaledwie kilka dni wcześniej, podczas napiętego posiedzenia w poniedziałek, 18 maja, wśród plotek o zamachu stanu, senator Migz Zubiri niespodziewanie wkroczył w wywiad, którego Gatchalian udzielał dziennikarzom na marginesie obrad plenarnych.
Zarzucając rękę na ramię Gatchaliana, Zubiri wtrącił się i powiedział: „To mój kandydat na przewodniczącego Senatu."
Gatchalian jedynie uśmiechnął się krzywo i odszedł, zostawiając Zubiriego z mediami.
Mimo żartów Cayetano podczas środowego posiedzenia, emocje w izbie pozostawały surowe.
Siostra przewodniczącego Senatu, Pia Cayetano, wzruszyła się, wspominając zeszłotygodniowy incydent strzelecki z udziałem agentów Krajowego Biura Śledczego i personelu ochrony Senatu.
Pia poczuła się urażona zwrotem użytym w przemówieniu przywileju przez koleżankę Risę Hontiveros — „jakby nic się nie wydarzyło".
„Może dla tych z was, których tu nie było (jest tak, jakby nic się nie wydarzyło), ale dla nas, którzy tu byliśmy, wydarzyło się tak wiele" — powiedziała Pia po filipińsku. Następnie wybuchła płaczem.
„Jeśli cię tu nie było, nie kwestionuj tego, co spotkało tych, którzy byli" — dodała. „Masz swoją własną historię. Szanuję to. Ale proszę, szanuj moją własną historię."
Sojuszniczka i sąsiadka Pii — Loren Legarda — natychmiast ją pocieszyła. Legarda również wzruszyła się i zapłakała.
Jednak Pia najwyraźniej źle zrozumiała przekaz Hontiveros.
To, co Hontiveros faktycznie powiedziała, brzmiało: „Halos isang linggo na matapos ang habulan at barilan dito sa Senado. Sa loob-loob ko, hindi ako mapanatag na simula nung Lunes ang ipinakita natin ay para bang walang nangyari, na para bang hindi nabastos ang ating institusyon, ang ating mga empleyado, at ang mga Pilipino."
(Minął prawie tydzień od pościgu i strzelaniny tutaj w Senacie. W głębi duszy nie czułam spokoju, bo od poniedziałku zachowywaliśmy się, jakby nic się nie stało — jakby nasza instytucja, nasi pracownicy i naród filipiński nie zostali zlekceważeni.)
Hontiveros wyjaśniła później, że miała na myśli nie osobistą traumę senatorów, lecz reakcję instytucji.
„Kiedy stwierdziłam, że teraz wydaje się, że teraz, 'walang nangyari,' (jakby nic się nie wydarzyło) nie mówiłam o naszych osobistych odczuciach. Mówiłam o postawie instytucjonalnej. Nasz smutek jako senatorów jest uzasadniony, ale nasz mandat wymaga działania" — powiedziała Hontiveros. Hontiveros wyraziła również empatię wobec Pii.
Kolejne posiedzenie zaplanowane jest na poniedziałek, 25 maja — jaki nowy dramat rozegra się w Senacie? Czy zamach stanu nastąpi w najbliższym czasie? – Rappler.com


