Nota redaktora: Ten nagłówek został zaktualizowany w celu zwiększenia przejrzystości.
Armia USA stara się dogonić inne narody, które zdały sobie sprawę z znaczenia tanich, jednorazowych dronów we współczesnych działaniach wojennych, jednak w pośpiechu wprowadzania innowacji specjalista ds. bezpieczeństwa materiałów wybuchowych w armii ostrzegł, że Departament Obrony może ignorować podstawowe zabezpieczenia przeciwwybuchowe, co skutkuje „większym ryzykiem" wypadków.
Zgodnie z notatką uzyskaną przez CBS News, co najmniej jeden mini-dron już zdetonował, raniąc oficera Sił Specjalnych Armii.
Notatka — napisana przez pracownika Armii USA z ponad 20-letnim doświadczeniem jako żołnierz oraz jako cywilny pracownik oceniający i monitorujący bezpieczeństwo w służbie — ostrzegała, że „dążenie do przeciwdziałania bezzałogowym zagrożeniom lotniczym nałożyło presje, które mogą podważyć długo ugruntowane standardy bezpieczeństwa."
„W pełni rozumiemy zdolność [Sił Specjalnych] do innowacji i tworzenia rozwiązań taktycznych w celu realizacji zestawu misji [lub] zadania" — stwierdza notatka, ale dalej mówi, że specjalista ds. bezpieczeństwa uważa, iż Departament Obrony „jest w takim pośpiechu, aby rozwiązać przyszłe i trwałe zagrożenia związane z [bezzałogowymi systemami powietrznymi]", że „podstawowe zasady bezpieczeństwa materiałów wybuchowych są ignorowane" i „ostatecznie doprowadzi to do większego ryzyka związanego z wypadkami [lub] awariami."
Choć armia USA używa dronów od dziesięcioleci, szczególnie w Iraku i Afganistanie, opierały się one na złożonych, kosztownych projektach. Jednak wojna między Rosją a Ukrainą, a teraz między USA i Iranem, udowodniła wartość tanich, łatwo produkowanych dronów.
„Na początku tego roku" — wyjaśniło CBS — „sekretarz obrony Pete Hegseth utworzył Wspólną Międzyagencyjną Grupę Zadaniową 401, aby pomóc przyspieszyć zdolności Pentagonu w zakresie produkcji dronów. Pod koniec ubiegłego roku Pentagon zwrócił się do przemysłu obronnego z prośbą o informacje, aby ocenić jego „gotowość i zdolność" do wyprodukowania około 300 000 dronów, zgodnie z rozporządzeniem prezydenta Trumpa wzywającym do zwiększenia produkcji bezzałogowych systemów powietrznych."
Notatka ostrzegająca przed obawami dotyczącymi bezpieczeństwa została po raz pierwszy rozprowadzona w marcu i została napisana przez specjalistę ds. bezpieczeństwa materiałów wybuchowych z biura bezpieczeństwa dowództwa w Fort Polk w Luizjanie, gdzie znajduje się Centrum Szkolenia Gotowości Bojowej Armii. Początkowo została wysłana do dyrektora ds. bezpieczeństwa w Dowództwie Operacji Specjalnych Armii USA w Fort Bragg w Karolinie Północnej. Szczegółowo opisywała incydent, w którym ładunek wybuchowy przymocowany do drona zdetonował wewnątrz budynku, raniąc żołnierza „laceracji ramienia i twarzy oraz wstrząśnienia mózgu", który od tamtej pory powrócił do służby.
Rzecznik centrum zauważył, że „nie otrzymało prośby o zbadanie incydentu, wyjaśniając, że aby incydent mógł zostać zbadany przez centrum armijne, musi 'spełniać próg w odniesieniu do wartości pieniężnej szkód w sprzęcie i/lub trwałego obrażenia lub śmierci.'"


