Wezwanie prezydenta Donalda Trumpa do zawieszenia podatku od paliwa w odpowiedzi na wzrost cen paliw napędzany wojną z Iranem i zamknięciem Cieśniny Ormuz poróżniło wielu prominentnych Republikanów — a jednym z miejsc, gdzie to wszystko się rozgrywa, jest Teksas, jeden z największych producentów ropy w kraju i miejsce, gdzie konsumenci są przyzwyczajeni do wyjątkowo niskich cen na stacjach benzynowych.
Między innymi narasta konflikt między gubernatorem Teksasu Gregiem Abботtem a odchodzącym stanowym komisarzem ds. rolnictwa Sidem Millerem, który wcześniej w tym roku przegrał walkę o ponowną nominację w prawyborach. Miller zareagował na wiadomość o tym, że Trump opowiada się za zawieszeniem federalnego podatku od paliwa, wydając oświadczenie wzywające Abbotta do zawieszenia podatku stanowego.

„Kilka tygodni temu wezwałem zarówno gubernatora Teksasu Abbotta, jak i prezydenta Trumpa do tymczasowego zawieszenia zarówno stanowego, jak i federalnego podatku od paliw silnikowych, aby zapewnić ulgę pracowitym rodzinom, które zmagają się z tym krótkim okresem wyższych niż zwykle cen benzyny" — powiedział Miller, który przez cały czas pełnienia urzędu był uwikłany w skandale korupcyjne. „Gubernatorzy Indiany, Georgii i Utah już podjęli kroki, aby zapewnić ulgę swoim obywatelom, i ponownie wzywam gubernatora Abbotta, aby poszedł za przykładem prezydenta Trumpa i podjął zdecydowane działania dla rodzin z Teksasu."
Abbott jednak odpowiedział własnym oświadczeniem.
„Jest powód, dla którego Sid Miller przegrał wybory — chodzi o to, że nie mówi Teksańczykom prosto w oczy" — powiedział Andrew Mahaleris, rzecznik prasowy Abbotta. „Jakiekolwiek sugestie, że gubernator Teksasu jest uprawniony przez prawo do zawieszenia podatku od paliwa, są całkowicie nieuzasadnione lub celowo wprowadzające w błąd. Gdyby gubernator Teksasu mógł zawieszać podatki, zawiesił by podatek od nieruchomości już lata temu."
Dzieje się to po tym, jak demokratyczny kandydat do Senatu James Talarico postawił senatora Johna Cornyna w niezwykle niezręcznej sytuacji, popierając wakacje od podatku paliwowego jeszcze przed tym, jak Trump zrobił to samo.