We wtorek Rządowa Rada Polityki Zamówień Publicznych (GPPB) poinformowała, że PROPONOWANY przepis wykluczający krewnych urzędników publicznych z ubiegania się o zamówienia rządowe może zawęzić pulę uprawnionych oferentów, ostrzegając, że może to potencjalnie ograniczyć konkurencję.
Na posiedzeniu Komisji Sejmowej ds. Rewizji Ustaw GPPB stwierdziła, że proponowany zakaz dotyczący krewnych w czwartym stopniu pokrewieństwa lub powinowactwa może nieumyślnie zmniejszyć dostępną pulę dostawców uprawnionych do udziału w przetargach rządowych.
Katrina Margarita D. Lopez, szefowa działu GPPB, zauważyła, że niektóre firmy mogą zostać zdyskwalifikowane pomimo braku bezpośredniego wpływu na konkretny projekt zamówienia.
„Jedną z podstawowych zasad zamówień publicznych jest konkurencja" – powiedziała pani Lopez parlamentarzystom, dodając, że przepisy dotyczące zamówień mają również na celu zapewnienie rządowi „najbardziej korzystnych" kontraktów.
Komisja zajmowała się projektami ustaw sejmowych mających na celu wykluczenie krewnych urzędników publicznych, a także podmiotów z powiązaną z nimi własnością rzeczywistą, z zawierania umów rządowych.
Departament Gospodarki, Planowania i Rozwoju (DEPDev) również ostrzegł, że szersze zasady dyskwalifikacji w zamówieniach publicznych mogą mieć niezamierzone skutki.
„Projekty ustaw są na czasie, ponieważ niedawne skandale korupcyjne stworzyły potrzebę odbudowania zaufania do rządu poprzez jasną i wiarygodną reakcję instytucjonalną egzekwującą przejrzystość i odpowiedzialność" – powiedziała Joy Divina Gracia, pracownica ds. zarządzania w DEPDev.
Jednakże zauważyła, że biorąc pod uwagę liczbę pracowników na wszystkich szczeblach administracji rządowej, może to ograniczyć konkurencję.
Stwierdziła również, że nacisk powinien być położony na wzmacnianie zdolności instytucjonalnych i systemów danych, a nie na rozszerzanie zakazu.
„Wzmacnianie zdolności instytucjonalnych i systemów informacji o wykonawcach może być równie ważne i skuteczniejsze niż rozszerzanie zasad dyskwalifikacji" – powiedziała pani Gracia, dodając, że lepsze dane dotyczące zamówień i systemy monitorowania pomogłyby wykrywać nieprawidłowości i poprawiać przejrzystość.
Poseł z listy partyjnej Jose Manuel I. Diokno powiedział, że zmniejszenie liczby oferentów może być tymczasowe i że możliwe jest, iż więcej firm weźmie udział w przetargu, gdy system stanie się bardziej przejrzysty.
„Z tego, co rozumiem, obecnie naprawdę niewielka pula firm zawiera umowy z rządem" – powiedział.
Dodał, że jedną z przyczyn tego stanu jest powszechne przekonanie, że aby uzyskać projekt, konieczne jest posiadanie „znajomości" lub wpływów w rządzie.
„Jednym z powodów może być również przekonanie, że trzeba mieć znajomości lub wpływy wewnątrz, żeby wygrać przetarg" – powiedział pan Diokno, mówiąc zarówno po angielsku, jak i po filipińsku.
Według pana Dioknо, gdy propozycje staną się prawem i proces zamówień stanie się bardziej otwarty, inne firmy będą bardziej zachęcone do uczestnictwa, ponieważ przyznawanie kontraktów nie będzie już opierać się na znajomościach.
Wcześniej podczas przesłuchania pan Diokno wyraził również poparcie dla skonsolidowanych projektów ustaw, twierdząc, że surowsze zasady dotyczące konfliktu interesów są potrzebne do wzmocnienia przejrzystości, odpowiedzialności i integralności w służbie publicznej.
Tymczasem Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) również poparła propozycje, w szczególności dotyczące przepisu o „własności rzeczywistej" spółek.
SEC wyjaśniła, że zgodnie z Okólnikiem Memorandum nr 15, Seria 2025, nie tylko bezpośredni akcjonariusze mogą być uznani za właścicieli rzeczywistych, ale także osoby, które mają „ostatecznie skuteczną kontrolę" nad korporacją.
Agencja dodała, że dotyczy to osób sprawujących kontrolę poprzez prawa głosu, uprawnienia do wyboru zarządu, ustalenia umowne, umowy nominacyjne, dominujący wpływ oraz inne mechanizmy kontroli nad spółką. — Pexcel John Bacon


