Poza szeroko wyśmiewaną „twarzą Mar-a-Lago", która jest charakterystyczna dla kobiet z otoczenia Donalda Trumpa, New York Times donosi, że mężczyźni pracujący w administracji są również poddawani kontroli przez prezydenta, który ma surowe standardy wyglądu, których oczekuje od nich spełnienia.
Według Zaca Seidlera, psychologa klinicznego, pod twardą zewnętrzną skorupą gabinetu Trumpa „wszystko, co widać, to kruchość".

„To ciągłe próby kultywowania persony, która w ich oczach wydaje się silna, potężna, dominująca i stoicka" – wyjaśnił Seidler.
Obsesja Trumpa na punkcie wyglądu rozciąga się również na jego własny wizerunek – napisał Jesse McKinley z Times, zauważając, że jesienią ubiegłego roku prezydent publicznie narzekał na zdjęcie z magazynu Time, które jego zdaniem sprawiało, że wygląda na łysego – moment, który ujawnił właśnie tę niepewność, z którą jego męscy pracownicy są zmuszeni się mierzyć.
Politolog Dan Cassino wyjaśnił, jak ta dynamika działa w całej administracji: „Mężczyźni w administracji Trumpa odgrywają bardzo specyficzny typ męskości, aby spróbować przypodobać się Trumpowi".
Trump używa krytyki opartej na wyglądzie jako narzędzia władzy. Rose Hackman, autorka „Emotional Labor", wyjaśniła psychologiczny mechanizm: „Komentowanie czyjegoś wyglądu to jedna z najbardziej podstawowych form gry o władzę, jakie mamy".
System wykorzystuje niepewność przeciwko lojalności, a Hackman wskazuje, że to, co Trump powiedział o mężczyznach z jego wewnętrznego kręgu, „skutecznie redukuje ich do aktywów", co może „sprawić, że czują się tak, jakby musieli skakać wokół niego, w przeciwnym razie ich status w jego oczach może się zmienić w każdej chwili".
Psychologiczne żniwo jest poważne – rozwinął McKinley. „Tego rodzaju prezydencka ocena może wyzwolić niepewność mężczyzn, część 'tego nadrzędnego przekonania, że musisz wyglądać i prezentować się w określony sposób, albo poniosłeś porażkę'". Gdy status oparty na wyglądzie może się zmienić natychmiast, „cały gmach się chwieje".
Trump rozszerzył tę kontrolę wizerunku poza swój personel. Jego przedstawiciele często chwalą jego witalność, a prezydent często łączy się z mężczyznami, którzy wykazują męskie cechy, w tym z umięśnionymi influencerami – wzmacniając wąską, performatywną wersję akceptowalnej męskości.
Profesor Northwestern University Maryam Kouchaki, która bada dynamikę w miejscu pracy, opisała ukrytą podatność na zranienie, mówiąc Times: „To jest kruche. I łatwo to stracić". Męskość, zauważa, jest ciągle „zdobywana" i ciągle zagrożona, gdy zależy od zewnętrznej walidacji, a nie wewnętrznej substancji.


