Sekretarz Obrony Pete Hegseth jest wyśmiewany za plecami przez członków służb mundurowych, którzy wymyślili druzgocący nowy przydomek dla Pentagonu pod jego przywództwem, donosi The Daily Beast.
Według raportu, kongresman Seth Moulton (D-MA), weteran bojowy piechoty morskiej, potwierdził dziennikarzom MS NOW, że „Znam marines w czynnej służbie, którzy teraz nazywają departament Pete'a Hegsetha Departamentem Zbrodni Wojennych. To dlatego, że robią takie rzeczy, jak niszczenie cywilnej infrastruktury, co, żeby było jasne, jest zbrodnią wojenną."

„Departament Zbrodni Wojennych" to nawiązanie do zarządzenia wykonawczego prezydenta Donalda Trumpa ogłaszającego Departament Obrony „Departamentem Wojny" — co nie ma oficjalnej mocy bez ustawy Kongresu — oraz do faktu, że administracja grozi wyraźnymi zbrodniami wojennymi w konflikcie z Iranem.
Sam Hegseth niedawno ogłosił, że „nie będzie litości" dla Iranu, co jest sprzeczne z prawem międzynarodowym i podręcznikiem wojskowym USA, nawet groźba takich działań jest nielegalna.
Tymczasem Trump groził zniszczeniem cywilnej infrastruktury energetycznej w Iranie, co również stanowiłoby zbrodnię wojenną, ponieważ jedynym celem jest pogorszenie warunków życia zwykłych irańskich cywilów.
„Eksperci prawni również zakwestionowali konstytucyjność ataków Hegsetha na irańskie obiekty nuklearne, które Trump nakazał w czerwcu ubiegłego roku, a także legalność według prawa krajowego i międzynarodowego wielokrotnych ataków na rzekome statki zajmujące się handlem narkotykami na Karaibach, podczas których Hegseth jest oskarżany o wydanie nielegalnego rozkazu ataku bez pozostawiania ocalałych," dodał raport.
Dzieje się to w momencie, gdy Hegseth jest również pod ostrzałem za bezprecedensową czystkę przywództwa w Pentagonie.


